Porażka na Emirates. Arsenal 1:0 West Ham

Młoty odpadły z Carabao Cup po bezbarwnym meczu na Emirates Stadium z Arsenalem. David Moyes wystawił na ten mecz dość eksperymentalny skład dając odpocząć kluczowym piłkarzom. West Ham nie oddał w tym meczu ani jednego celnego strzału. Gospodarze odpowiedzieli jednym, który przyniósł gola i ostatecznie zwycięstwo.

Napięty terminarz zmusił Davida Moyesa do wprowadzenia kilku zmian do żelaznej jedenastki jaką wystawiał w ostatnim czasie. W obronie zobaczyliśmy między innymi Declana Rice’a. Do ataku po dłuższej przerwie wrócił Andre Ayew. Zaskoczeniem była również obecność Domingosa Quiny w pierwszym składzie. W bramce zgodnie z zapowiedziami stanął Joe Hart. Potwierdza to jednak, że Anglik jest w tym momencie drugim bramkarzem w ekipie Młotów.

Zdjęcie użytkownika whufc.pl.

To nie będzie długa relacja z meczu. Niestety spotkanie było nudne, szczególnie w pierwszej połowie nie działo się wiele. Oba zespoły grały chaotycznie i niedokładnie. Nieco lepiej w ofensywie radzili sobie gospodarze, jednak ich akcje kończyły się na obronie Młotów. West Ham raczej skupiał się na rozgrywaniu piłki w środku pola.

W 36. minucie zobaczyliśmy akcję Młotów, którą można nazwać ofensywną. Dośrodkowanie w pole karne, piłka trafia na głowę napastnika, jednak szybuje wysoko w górę. Sytuację szybko wyjaśnił bramkarz.

Chwilę później nieco wyraźniejsi byli gospodarze. Kolasinac wypracował sobie pozycję strzelecką, uderzył ze skraju pola karnego, ale piłka poszybowała obok bramki.

Na 6. minut przed przerwą w końcu zobaczyliśmy klarowną okazję. Dośrodkowanie Kolasinaca w pole karne i piłka trafia prosto na głowę niepilnowanego Theo Walcotta. Anglik zmarnował jednak 100% sytuację.

W 42. minucie piłkarze Arsenalu byli już jednak bardziej skuteczni. Ponownie dośrodkowanie, piłkę w polu karnym dopadł Danny Welbeck. Bardzo nieskładnie, na raty jednak wepchnął futbolówkę do siatki Joe Harta.

W drugiej połowie oglądaliśmy podobny obraz. Akcji bramkowych było jak na lekarstwo. Oczywiście sukcesy w pucharze zawsze są przyjemne, jednak widać było wyraźnie, że daleko piłkarzom do determinacji i chęci zwycięstwa z meczów Premier League.

W 59. minucie Chicharito został przewrócony w polu karnym. Sędzia jednak nie odgwizdał faulu.

W 65. minucie David Moyes przeprowadził podwójną zmianę. W miejsce Aarona Cresswella wszedł Andy Carroll, zaś za Chicharito Diafra Sakho.

Wielu strzałów nie oglądaliśmy, jednak dał o sobie dość wyraźnie znać Joe Hart. W 71. minucie wyszedł daleko z bramki i tuż przed polem karnym faulował piłkarza Arsenalu. Z rzutu wolnego nic nie wyszło, jednak interwencja bramkarza była bardzo nieodpowiedzialna.

Arsenal był bliski podwyższenia wyniku w 80. minucie. Nasi rywale zbyt koronkowo chcieli jednak rozegrać akcję w naszym polu karnym. Skończyło się na dalekim wybiciu Ogbonny.

Do końcowego gwizdka wynik nie uległ zmianie. Młoty przegrały na Emirates Stadium 0:1. Był to najnudniejszy mecz Młotów jaki oglądałem w tym sezonie.