Wielki wywiad: Ashley Fletcher

Urodzony niespełna 20 mil od Turf Moor Ashley Fletcher nie może się doczekać niedzielnego pojedynku z Burnley. Napastnik wychowywał się na północnym zachodzie kraju. Młody zawodnik chce udowodnić Manchesterowi United, że jego sprzedaż była błędem.

Ash, wróciłeś do zmagań w Premier League w meczu przeciwko Tottenhamowi i Liverpoolowi po trzech miesiącach oglądania meczy z ławki rezerwowych. Mocno Cię to ucieszyło?

Myślę, że wiele osób wróciło do gry po świętach i miałem to szczęście odegrać wielką rolę w pierwszej części sezonu. Rozumiem, dlaczego nie dostawałem tyle szans ile chciałem, ale taki jest futbol i jedyne, co mogłem zrobić to ciężko pracować i pokazywać menadżerowi, że zasługuję na grę. Zostałem nagrodzony czasem spędzonym na boisku w meczach z Tottenhamem i Liverpoolem. Mam nadzieję, że będzie dane mi zagrać z Burnley.

W meczu ze Spurs miałeś realny wpływ na grę drużyny, przytrzymywałeś piłkę i byłeś bardzo blisko swojej pierwszej bramki na London Stadium, kiedy to Hugo Lloris w ostatniej chwili obronił Twój strzał.

– Cała drużyna zagrała dobrze. Przede wszystkim, myślę, że musiałem wyjść na boisko i wykonać swoją pracę, czyli utrzymać wynik 1:0. Co do mojej okazji, to była jedna z tych, kiedy myślisz, że bramkarz nie ma szans na obronę i piłka już zmierza do bramki i zostajesz bohaterem. Było blisko.

To musiało być coś niesamowitego, brać udział w takim meczu na London Stadium i przy takiej atmosferze na trybunach?

To była najlepsza atmosfera w meczu z moim udziałem w życiu. Wiem, ile dla fanów znaczy mecz derbowy z Tottenhamem na London Stadium, dlatego jesteśmy tym bardziej szczęśliwi, że ich pokonaliśmy i zakończyliśmy ich marzenie o tytule.

Fani śpiewali dla Ciebie podczas prezentacji drużyny w ostatnich meczach, musi być ci miło, kiedy to słyszysz?

Jako młody angielski piłkarz zawsze chcesz, żeby fani stali za tobą, gdyż to dodaje energii. To menadżer wybiera skład a ja muszę zrobić wszystko, żeby udowodnić mu, że zasługuję by być na murawie. Kiedy już się tam znajdę, muszę wszystkim udowodnić, dlaczego powinienem grać. Fani byli fantastyczni od samego początku. Wspierali mnie i to dla mnie ważne, że są za mną kiedy nie grałem.

Letnie okno transferowe wkrótce będzie otwarte i dużo się mówi o zakontraktowaniu nowego napastnika. Myślisz, że pomożesz klubowi zaoszczędzić kilka funtów?

Ciężko jest pozyskać bramkostrzelnego napastnika w tych czasach i ciężko jest ot tak wydać dużą kwotę na napastnika z gwarancją, że będzie wciąż tak skuteczny. Dla mnie, jako młodego zawodnika, jakakolwiek szansa gry jest dla mnie zyskiem. Patrzę na Marcusa Rashforda, który wykorzystał swoją szansę, został w drużynie i teraz jest jednym z najlepszych napastników w Anglii. To samo tyczy się Harry’ego Kane’a. Nie ma zbyt wielu młodych napastników grających w Premier League, więc mam nadzieję, że dostanę więcej okazji do grania w przyszłym sezonie i spełnię swoje ambicje i przyniosę korzyść temu wielkiemu klubowi. Będę ciężko pracował w lecie na własną rękę, żeby zyskać na sile i szybkości i wrócę na sezon przygotowawczy w dobrej formie.

Zanim to nastąpi, jedziemy do Burnley w niedzielę. Wychowywałeś się w okolicach Boltonu i chcesz zaimponować fanom. Ten mecz musi być dla ciebie bardzo ważny.

W ostatnim tygodnio powiedziałem mamie i tacie, że pomimo końcówki sezonu jakikolwiek czas meczowy jest dla mnie ważny, ponieważ w moich oczach sezon się jeszcze nie skończył i mogę jeszcze sporo udowodnić i osiągnąć. Jeśli złapię parę minut lub być może zacznę od początku meczu to byłoby świetnie. Chciałbym się odwdzięczyć fanom bramką lub dwoma. Strzeliłem w fazie Play-Off w League One dla Barnsley w zeszłym roku dzięki czemu wygraliśmy. To mi dodało pewności siebie, dzięki czemu w przygotowaniach do sezonu strzeliłem parę bramek. Impet jest ważną częścią futbolu, ponieważ gdy w jednym meczu pójdzie ci dobrze, to w następnych też zagrasz nieźle.

W niedzielnym meczu zagrasz przeciwko swojemu koledze z akademii Manchester United Michaelem Keane’em. To zawodnik, który opuścił Old Trafford ale jest na dobrej drodze, by wrócić na szczyt.

Michael to prawdziwy profesjonalista, który musiał opuścić Man United dla swojej własnej kariery i każdy słyszał spekulacje na temat jego powrotu do jednego z klubów z Top4. Moją ambicją zawsze była gra na najwyższym poziomie i chcę to osiągnąć z West Hamem w najbliższych latach. Podążam podobną ścieżką co Michael, znam jego sposób gry i prawdopodobnie on zna mój, więc to może być ciekawa bitwa.

Krzysztof Hamrol
Kontakt: krzysztof.hamrol@gmail.com