Moyes: Cieszę się z radości kibiców

David Moyes pochwalił swoją drużynę za zdobycie – być może – najważniejszych punktów w sezonie, które zapewniły utrzymanie w lidze.

Szkoleniowiec Młotów wiedział, że jedynym celem wyjazdu do Leicester jest zdobycie pełnej puli punktów. Podopieczni Szkota w pełni zrealizowali plan trenera i wygrali dwubramkową zaliczką (2:0).

Moyes był bardzo dumny z postawy piłkarzy i oczywiście kibiców, których wsparcie odegrało ważną rolę w sobotnim sukcesie.

-Wiedziałem, że chłopcy poradzą sobie z presją. Byli bardzo skupieni, co poskutkowało zdobyciem bardzo ważnych punktów – zaczął Szkot.

-Nie podobała mi się nasza gra przeciwko Manchesterowi City. Czułem, że gramy po prostu źle, nawet jeżeli mierzyliśmy się z nowymi mistrzami Anglii. Teraz byliśmy o niebo lepsi, dominowaliśmy i moim zdaniem zasługiwaliśmy na więcej bramek.

-Kontrolowaliśmy grę i przede wszystkim wiedzieliśmy, co robić z piłką. Mieliśmy plan na ten mecz. Declan Rice zagrał swój najlepszy mecz w dorosłej piłce. Świetnie schował do kieszeni Jamiego Vardy’ego – to nie było łatwe zadanie – zauważył David Moyes.

-Rozczarowałem się jedynie tym, że zdobyliśmy zdecydowanie mniej bramek, niż mogliśmy.

-Cieszę się końcowym wynikiem. Wykonałem to, co sobie zaplanowaliśmy, gdyż moim zadaniem było po prostu uniknięcie relegacji.

Punktem kulminacyjnym sobotniego popołudnia był fantastyczny wolej Marka Noble’a po asyście Joao Mario.

-Gol Marka był światowej klasy! Cieszę się, że bramkę zdobył piłkarz, dla którego ten klub to coś więcej niż źródło utrzymania.

-Joao był kluczowym zawodnikiem tego spotkania. Ostatnio całkiem regularnie zdobywa cenne bramki (Southampton; Leicester). Cieszę się również, że mogłem chociaż trochę wynagrodzić ten sezon kibicom.

Po zapewnieniu utrzymania w Premier League Moyes chce zdobyć punkty we wszystkich pozostałych meczach do końca kampanii.

-Chcę wygrać kolejne dwa spotkania, by ukończyć sezon w jak najlepszej pozycji. Chcę na koniec sezonu zadać sobie pytanie w stylu: “Po co się tak martwiliśmy?” – zakończył Szkot.