Wczoraj wieczorem na Molineux, West Ham sprawił, że Wolverhampton wyglądało jak drużyna światowej klasy, niczym Real Madryt. Oczywiście piszemy to z z lekkim przymrużeniem oka, ale już od pierwszego gwizdka piłkarze gospodarzy zaprezentowali tempo, technikę i różnorodność ataków, o jakich ekipa Młotów mogła jedynie pomarzyć.
Szczerze mówiąc, można mówić o szczęściu, że skończyło się na porażce tylko 1:0.
West Ham poprawił swoją grę po przerwie, zmieniając taktykę i dokonując pięciu roszad w składzie, ale to tylko utwierdza nas w przekonaniu, jak bardzo Graham Potter nie trafił z decyzjami od samego początku.
Niektóre gry są bardziej agresywne niż inne – to po prostu piłka nożna. Wolves mieli dużo woli walki, ale tego właśnie można się spodziewać w Premier League, ponieważ stawka jest tak wysoka.
Pozostało nam osiem meczów i chcemy mieć pewność, że w każdym z nich powalczymy o maksymalną liczbę punktów – powiedział Max Killman po meczu.
Zobacz skrót z tego spotkania: