Szalony mecz na London Stadium! West Ham 4:3 Huddersfield

Młoty w meczu z Huddersfield pokazały nie raz to co mają najgorsze, jednak ostatecznie wygraliśmy rzutem na taśmę 4:3. Gole dla The Hammers strzelali Mark Noble, Angelo Ogbobonna i Chicharito (x2). Podopieczni Manuela Pellegriniego przegrywali już 1:3 jednak w ostatnich 15 minutach spotkania zdołali odwrócić losy meczu.

Huddersfield u siebie – takie mecze po prostu trzeba wygrywać. Wydawało się, że w sobotnie popołudnie czeka nas przyjemne spotkanie. Jak się okazało – goście podeszli do meczu bardzo ambitnie i o mały włos nie wyrwali nam całego kompletu punktów.

Manuel Pellegrini wystawił na ten mecz mocną jedenastkę. Od pierwszej minuty zobaczyliśmy Marko Arnautovica i Michaila Antonio, o których dopominali się kibice po ostatnim spotkaniu z Cardiff.

Pierwsze minuty poszły zgodnie z planem. West Ham utrzymywał się przy piłce, atakował i o mały włos nie wyszedł na prowadzenie. W 8. minucie Manuel Lanzini dośrodkował z rzutu rożnego. Piłka poleciała za głęboko, jednak przejął ją na skrzydle Rice i dośrodkował w pole karne. Tam najwyżej wyskoczył Michail Antonio i po jego strzale głową piłka trafiła w poprzeczkę.

Antonio dobrze zaczął ten mecz. Obrońcy Huddersfield ewidentnie sobie z nim nie radzili. Anglik popisał się kilkoma ładnymi rajdami skrzydłem. Niestety brakowało ostatniego podania.

W 14. minucie West Ham wykonywał rzut wolny po faulu na Marko Arnautovicu. Dośrodkowanie, wybicie obrońców, piłkę przejmuje Manuel Lanzini i został przewrócony w polu karnym. Sędzie nie miał wątpliwości i podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Mark Noble i pewnym strzałem w środek bramki pokonał bramkarza.

Niestety nasza radość nie trwałą długo. Już w 17. minucie goście odpowiedzieli zaskakującym trafieniem. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, Bacuna dobrze zgubił Diopa i Antonio. Wyskoczył najwyżej i pewnie skierował piłkę do siatki.

Mimo straty gola, Młoty robiły swoje. Przebieg gry wskazywał na to, że stracona bramka do wypadek przy pracy. West Ham cały czas dominował i wydawało się, że kolejne gole to tylko kwestia czasu.

To, że Huddersfield nie można lekceważyć dotarło do naszych piłkarzy w 30. minucie meczu. Goście wykonali szybki rzut wolny. Podanie na skrzydło, dośrodkowanie w pole karne i Grant precyzyjnie uderzył z pierwszej piłki. Futbolówka wpadła idealnie obok słupka. Ponownie nie popisali się nasi obrońcy, którzy zostawili zawodnika samego w polu karnym.

West Ham miał spore posiadanie piłki, jednak nic z tego nie wynikało. W pierwszej połowie oglądaliśmy 2 niecelne strzały Cresswella i to by było na tyle. Młoty schodziło do szatni kiepskich nastrojach przy stanie 1:2.

Manuel Pellegrini nie czekał ze zmianami. Zaraz po przerwie wpuścił na boisko Chicharito w miejsce Michaila Antonio. Anglik w pierwszych minutach radził sobie całkiem nieźle, jednak jego zagrania w dalszej części pierwszej połowy mogły irytować.

W drugiej połowie oglądaliśmy podobny obraz gry. West Ham utrzymywał się przy piłce, nasi piłkarze wymieniali jednak bezproduktywne podania. Goście jak już dorwali się do futbolówki, to stwarzali zagrożenie. Tak było w 54. minucie meczu. Bacuna wyprowadził samotny kontratak, zdołał uderzyć z dystansu i piłka poszybowała idealnie w okienko bramki. Na szczęście Łukasz Fabiański w porę zareagował i wybił ją na rzut rożny.

Nasz menedżer nie widząc poprawy zdecydował się na drugą zmianę. W 59. minucie w miejsce Marka Noble’a wszedł Samir Nasri.

W 63. minucie w końcu pokazał się Anderson. Brazylijczyk w sobotę zaliczył sporo strat. Rajd z 63. minuty mógł się jednak podobać. Anderson podał do dobrze ustawionego Arnautovica, ten uderzył na bramkę, jednak piłkę bez problemu złapał bramkarz.

Dwie minuty po tej sytuacji ponownie ukąsili goście. Grant dostał piłkę stojąc tyłem do bramki. Jednym zwodem zgubił Angelo Ogbonnę, nastepnie zwiódł Issę Diopa i wpakował piłkę idealnie w okienko. 1:3!

Widząc ten obraz nędzy i rozpaczy Manuel Pellegrini dokonał ostatniej zmiany. W miejsce Marko Arnautovica wszedł Lucas Perez.

Piłkarze West Hamu po stracie trzeciej bramki, przez kolejne dziesięć minut byli oszołomieni. Młoty wymieniały podania, jednak nie potrafiły przebić się przez obronę Huddersfield. Wydawało się, że nie ma już tego dnia dla nas ratunku. Wszystko odmieniło się jednak w 75. minucie.

Aaron Cresswell dośrodkował z rzutu rożnego. Najwyżej do piłki wyskoczył Angelo Ogbonna i mocnym strzałem głową pokonał bramkarza. 

West Ham dzięki tej bramce uwierzył, że punkty są jeszcze w zasięgu. Młoty rzuciły się do ataku i to zaczęło owocować. W 84. minucie gola na 3:3 zdobył Chicharito. Kolejny rzut rożny, ponownie dośrodkowywał Cresswell. Piłkę wybili obrońcy, jednak przejął ją jeszcze Samir Nasri i dośrodkował w pole karne. Tam świetnie ustawiony był Chicharito, który głową wpakował futbolówkę do siatki.

Po tym golu to z kolei goście poczuli się podrażnieni. Huddersfield ruszyło do ataku i szansa na gola przyszłą bardzo szybko. W 89. minucie mieliśmy spore zamieszanie przed naszym polem karnym. W pewnym momencie piłkarze Huddersfield mieli przewagę liczebną pod bramką. Piłkę ostatecznie przejął Puncheon i uderzył bardzo mocno. Świetnym refleksem wykazał się jednak Fabian, który wybił piłkę na rzut rożny.

Ta sytuacja szybko się zemściła na drużynie gości. W doliczonym czasie gry Młoty wyprowadziły kolejny atak pozycyjny. Wymieniali długo podania, w końcu piłkę w pole karne dośrodkował Anderson. Tam najwyżej wyskoczył Chicharito, który stojąc tyłem do bramki strącił piłkę głową do siatki.

Sędzia doliczył pięć minut, jednak wynik nie uległ już zmianie. Młoty zafundowały nam ciekawe widowisko, jednak trudno uciec od myśli, że mecze z Huddersfield powinny wyglądać inaczej. Sobotnie spotkanie było festiwalem błędów w obronie i na pewno jest to kwestia do poprawy przez kolejnym meczem. Tak czy inaczej – zgarniamy trzy punkty i to jest dzisiaj najważniejsze. Takie mecze pamięta się długo.