Slaven Bilić na konferencji przed Stoke

Szkoleniowiec Młotów na dzisiejszej przedmeczowej konferencji prasowej poświęcił kilka zdań na przybliżenie nam kulis obecnej sytuacji kadrowej. Głównym tematem był powrót do składu Marka Noble’a. Kapitan opuścił dwa spotkania z powodu zawieszenia. Chorwat dodatkowo wyraził aprobatę dla wszystkich zawodników, którzy w ostatnich tygodniach wrócili do składu po nieobecnościach.

Slaven dał jasno do zrozumienia, że kapitan zespołu Mark Noble będzie do jego dyspozycji już w sobotę. Lider naszej drużyny musiał pauzować w dwóch ostatnich konfrontacjach, ponieważ przekroczył limit żółtych kartek (10). Podczas jego absencji podopieczni Bilicia rozegrali dwa spotkania i oba zremisowali. Pierwszy punkt zdobyli w Sunderlandzie, a drugi w Londynie w starciu z Evertonem.

Wszystko wskazuje na to, że West Ham wyruszy do Stoke z Markiem Noblem, ale bez Andy’ego Carrolla.

-Mamy kilka drobnych urazów. Zobaczymy jak to wygląda dzisiaj na treningu, a decyzję podejmiemy jutro. Wiemy na pewno, że Mark wraca do składu – powiedział Bilić.

-Niestety Andy Carroll nie będzie dostępny. Przeczuwałem, że wróci na mecz ze Stoke, ale nie udało się. Na spotkanie z Tottenhamem wszystko powinno być w porządku – dodał.

James Collins i Arthur Masuaku grają w ostatnich tygodniach jak z nut. Nie umknęło to oczywiście Slavenowi, który pochwalił duet obrońców. Chorwat również nie szczędził pochwał w kierunku hiszpańskiego bramkarza – Adriana.

-Collins jest profesjonalnym zawodnikiem. W szatni, na boisku, a nawet poza obiektami klubowymi. Co ja bym bez niego zrobił? On ma serce do gry, zresztą widać to chociażby po jego zdolnościach przywódczych. Prywatnie to wspaniały facet, który lubi dobrą zabawę. Przy okazji – Collins wnosi niesamowitą jakość do naszej gry, on ma właśnie te detale. A jego poświęcenie i determinacja to temat na oddzielną rozmowę.

-Wróćmy do sytuacji w bramce. Przeprowadzałem szereg rozmów z Adrianem i Darrenem, bo chciałem wyjaśnić im moją decyzję. Bardzo podobną rozmowę zaaranżowałem również na początku sezonu, kiedy to Darren zmienił Adriana. Darren jest wielkim graczem, oczywiście jest rozczarowany, ale w pełni rozumie moją decyzję. Pracuje bardzo ciężko i czeka na swoją szansę, podobnie jak Adrian. Zawsze powtarzałem, że mamy dwóch klasowych goalkeeperów. Jestem dumny z chłopaków.

-Arthur Masuaku jest młodym piłkarzem, przecież ma tylko 23 lata! Bardzo dobrze pamiętam jego transfer. Szukaliśmy wzmocnień na lewej flance defensywy, ponieważ Aaron nabawił się wtedy bardzo poważnej kontuzji. Zdecydowaliśmy się na Arthura, bo ma dosłownie wszystkie atuty, jakie powinien posiadać gracz na tę pozycję. Jest szybki, silny, pewny w defensywie i ma bajeczne podania. To pewne, że tak młody gracz potrzebuje jeszcze czasu. Nowy język, kultura, liga… Już od początku nieźle mieszał na boisku, ale pech chciał, że i on nabawił się kontuzji. Opuścił trzy miesiące, ale wrócił jeszcze silniejszy – zakończył Bilić.