Rice: Muszę podziękować kibicom

Declan Rice nie ukrywał dumy i radości po ogłoszeniu wyników w plebiscycie Hammer of the Year. Środkowy pomocnik wyraził swoją wdzięczność wobec fanów oraz zdradził, na kogo sam oddałby głos.

– Jestem zachwycony! Oczywiście, to był bardzo długi sezon pełen przeróżnych emocji i stresu w obliczu tego, przez co przeszliśmy jako drużyna i klub. Z drugiej strony są też pozytywne momenty, takie jak ten, gdzie zdobywasz nagrodę. Trzeba się z tego cieszyć, bo to nie są chwile, które zdarzają się często. Jak widzicie, ja jestem zachwycony! – rozpoczął zawodnik z numerem 41.

– Myślę, że grałem dobrze i konsekwentnie przez ostatnie trzy sezony, ale jeśli chcecie znać moje zdanie – powinien wygrać Ogbonna! Był twardy, nie do przejścia, przeniósł swoją grę na wyższy poziom. Z wiekiem jest coraz lepszy. Jest też liderem w drużynie. Chłopaki go kochają, więc moim zdaniem on powinien dostać nagrodę.

– Dla mnie to ważne, przez całą swoją dotychczasową karierę dążyłem do tego. Moje nazwisko zawiśnie obok nagród dla Młodego Młota Roku, co sprawi uśmiech na twarzy mojej rodziny i fanów. Muszę podziękować kibicom za oddane na mnie głosy.

Rice zdobył niemal 50% wszystkich głosów, co pokazuje, jak bardzo on i jego gra są cenieni przez fanów.

– Oni byli niesamowici. Z kimkolwiek rozmawiam, to nie mogę się ich nachwalić i opisać, jakiego wsparcia mi udzielają. Przykro mi, że fani nie mogą tu być na stadionie i że nie mogę podziękować im na głos. 

– Wspierali mnie w każdym tygodniu, dopingowali, dodawali otuchy w mediach społecznościowych. Muszę im podziękować, ponieważ 50% głosów to coś wyjątkowego. By się odwdzięczyć mogę jedynie wychodzić na boisko i wciąż dawać z siebie wszystko. W ten sposób mogę ich uszczęśliwić. 

Reprezentant Anglii rozegrał dobry sezon, dzięki czemu dostał się do grona top 5 zawodników z największą liczbą starć i odbiorów. Jaki jest sekret tak dobrej dyspozycji Rice’a?

– Wiecie co? Do każdego meczu podchodzę tak samo. Nigdy nie myślę za dużo o zawodach ani o przeciwnikach. Budzę się i myślę sobie “dziś mam mecz” i zachowuję się, jakbym szedł pograć w piłkę z kolegami. Mówię szczerze! Jeśli zagram dobrze, to fajnie, jeśli nie – takie jest życie. 

– Wiem, że jestem wystarczająco dobry i silny, żeby rywalizować z każdym. Cieszę się, że mogłem rozegrać wszystkie 38 meczów w zdrowiu. 

– Muszę wyróżnić w tym miejscu Manuela Pellegriniego za miejsce w składzie od początku sezonu oraz Davida Moyesa, który był niesamowity od momentu powrotu do klubu. 

– Nigdy nie wiadomo, co przyniesie życie. Kto by pomyślał w wieku 14 lat, że dzisiaj będę miał za sobą 99 meczów w Premier League? Nigdy bym nie przypuszczał, że będę stał tutaj z nagrodą Hammer of the Year. To pokazuje, że dzięki ciężkiej pracy i pokorze oraz odpowiedniemu wsparciu dobrych ludzi można wiele osiągnąć. 

– Mi się to udało. Mam dopiero 21 lat, więc jeszcze wiele przede mną!