Premier League. Ze Stoke na remis

Młoty zremisowały na London Stadium z ekipą Stoke City 1:1. West Ham miał przewagę w tym meczu i mógł osiągnąć dużo lepszy wynik. Niestety błąd Joe Harta dał gościom prowadzenie. Odpowiedzieliśmy bramką Andy’ego Carrolla w końcówce.

Przed meczem wydawało się, że David Moyes będzie miał nieco większy wybór przy ustalaniu pierwszej jedenastki. Do zdrowia wrócili Manuel Lanzini i Andy Carroll. James Collins mimo wcześniejszych doniesień nie znalazł się w kadrze meczowej. Ostatecznie Szkot wystawił taką samą jedenastkę jak w meczu z Chelsea mając kilku solidnych zmienników na ławce takich jak Carroll, Lanzini i Chicharito.

Już w 3. minucie meczu groźnym strzałem na bramkę popisał się Arthur Masuaku. Piłkę wybił jednak na rzut rożny Butland. Chwilę później Stoke odpowiedziało celnym strzałem na bramkę, jednak piłka trafiła wprost w ręce Joe Harta.

Utrzymywaliśmy się przy piłce, co dawało efekty. Arnautovic był nieco osamotniony z przodu, jednak nie przeszkadzało mu to w stwarzaniu zagrożenia pod bramką rywala. Długa do przodu, nasz napastnik przyjął piłkę, ograł obrońcę i wypracował sobie pozycję strzelecką. Uderzył z wąskiego kąta, jednak Butland ponownie stanął na wysokości zadania.

W pierwszej części meczu swoje szanse mieli Aaron Cresswell (z rzutu wolnego), Marko Arnautovic (po zgraniu Zabalety uderzył z bliskiej odległości, jednak piłka trafiła w twarz bramkarza), i Mark Noble (strzał z dystansu prosto w golkipera). Do przerwy utrzymał się jednak bezbramkowy wynik.

W 55. minucie Aaron Cresswell posłał dobre dośrodkowanie w pole karne. Marko Arnautovic wyskoczył najwyżej, uderzył głową i trafił do siatki. Sędzia jednak słusznie dopatrzył się pozycji spalonej i bramki nie uznał.

Piłkarze Stoke mimo przewagi gospodarzy, od czasu do czasu stwarzali sobie groźne sytuacje. W 56. minucie Bauer urwał się skrzydłem, podał dobrze do środka, Diouf z bliskiej odległości nie trafił jednak w bramkę.

Dziesięć minut później Edimilson Fernandes zdobył bramkę. Niestety i tym razem sędzia gola anulował. Celny strzał z dystansu, jednak na linii strzału na pozycji spalonej znajdował się Marko Arnautovic. Nasz napastnik ruszył nogą, zmieniając (bądź nie – powtórka nie do końca wyjaśnia tę kwestię) tor lotu piłki.

Pierwsza bramka w tym meczu padła w 79. minucie. Zamieszanie w polu karnym, piłka trafia do Shaquiriego, Szwajcar uderza z dystansu, piłkę łapie Joe Hart, jednak wypuszcza ją z rąk. Sytuację wykorzystał rezerwowy Peter Crouch i z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki.

David Moyes nie czekał ze zmianami. Na boisku pojawił się Manuel Lanzini (za Arthura Masuaku). Pięć minut później Joao Mario zmienił Andy Carroll.

Szczególnie druga zmiana była trafiona, bo już w 90. minucie meczu Andy Carroll wyrównał wynik spotkania. Dobre dośrodkowanie Aarona Cresswella, Andy Carroll był dobrze pokryty przez obrońców, jednak zdołał uderzyć nogą z pierwszej piłki. Futbolówka poleciała w sam róg bramki, Jack Butland nie miał szans. 1:1.

W doliczonym czasie gry padła kolejna bramka dla Młotów. Niestety po raz trzeci sędzia anulował trafienie. Piłka w pole karne do Andy’ego Carrolla, Anglik przyjął piłkę, zgrał do Chicharito, ten uderzył i trafił. Carroll walcząc o piłkę zagrał jednak ręką, co wyłapał arbiter.

Do końcowego gwizdka wynik nie uległ zmianie. Młoty zdobyły cenny punkt i są w dobrej pozycji, aby zapewnić sobie utrzymanie w tym sezonie. Ciężko jednak nie czuć niedosytu. Stoke City grało bardzo słabo i gdyby nie błąd Joe Harta, mecz mógłby potoczyć się inaczej.