Pellegrini o wsparciu fanów, potyczce z Arsenalem i Collinsie

Manuel Pellegrini na konferencji prasowej przed najbliższym spotkaniem z Arsenalem Londyn opowiedział o kilku kluczowych sprawach w zespole The Hammers. 

Drużyna potrzebuje fanów jeszcze bardziej, gdy przegrywamy

Powiedziałem po meczu z Bournemouth, że potrzebujemy wsparcia fanów. Dla mnie to bardzo proste. To nie krytyka pod adresem kibiców, lecz podkreślenie, jak bardzo piłkarze ich potrzebują. Doskonale to rozumiem, że gdy przegrywamy 4:1 lub 3:1 i pozostaje pięć minut do końca meczu to można chcieć wyjść wcześniej i dotrzeć do domu. Jednak w przypadku, gdy przegrywamy 2:1 to potrzebujemy jedności wszystkich – kibiców, menadżera, właścicieli, zarządu – wszystkich. Gwoli wyjaśnienia – chcę przez to podkreślić jak ważni są kibice dla zespołu.

Ciężko określić ile jeszcze czasu minie zanim zaczniemy grać w taki sposób, jaki chcę i zaczniemy odnotowywać dobre rezultaty. Kiedy powiedziałem, że nowa drużyna, nowy menadżer i nowi zawodnicy potrzebują czasu, mówiłem prawdę. Powiem też, że nasz sport nie daje tego czasu zbyt wiele, dlatego musimy szybko powrócić na zwycięską ścieżkę.

Absolutnie wierzę w to, co zrobiłem w poprzednich klubach. Grałem z nimi w europejskich pucharach przez ostatnich 15 lat i to samo chcę uczynić z West Hamem.

Powracający Kanonierzy nie potrzebują dodatkowej motywacji

Nigdy nie wiesz, czy zawodnicy, którzy wracają na stadiony swoich byłych klubów potrzebują dodatkowej motywacji. Taki przypadek będziemy mieli w sobotę, kiedy to Jack Wilshere, Łukasz Fabiański i Lucas Perez powrócą na Emirates Stadium. Moim zdaniem możemy zrobić różnicę całym składem, a nie trójką byłych Kanonierów.

W następnym meczu domowym podejmiemy Wolverhampton. Nie mamy w składzie nikogo, kto by tam wcześniej grał i to wcale nie oznacza, że przegramy! Musimy poczynić postępy w grze obronnej, w ataku, sferze mentalnej – na wielu płaszczyznach, ponieważ tylko tak możemy stawić czoła wielkim zespołom jak Arsenal.

Ludzie pytają mnie dlaczego Jack Wilshere opuścił Arsenal. Przez trzy lata mojej kariery w Anglii oraz dwukrotnie w spotkaniach w Lidze Mistrzów z Arsenalem Jack cały czas był dobrym zawdnikiem. Nie znam powodów jego odejścia z Emirates Stadium. Ciężko mi to ocenić. Mogę się tylko cieszyć, że został graczem West Hamu.

Arsene wykonał kawał dobrej roboty. Teraz Unai chce zrobić to samo

Dziwnie będzie patrzeć w stronę ławki Arsenalu, przy której nie będzie Arsene’a Wengera. Nie wiem, czy potrzebowali zmiany czy nie, ale jestem zdania, że to, co Wenger uczynił dla tego klubu jest niesamowite.

Kibice zawsze chcą, by ich drużyna zdobywała trofea i być może Arsene nie mógł wygrać Premier League w ostatnich latach, jednak zawsze jego drużyna liczyła się w lidze i pucharach. Każdy fan powinien docenić to, co Wenger zrobił dla klubu. Decyzją zarządu Francuz zakończył tam swoją pracę.

Teraz szkoleniowcem Kanonierów został Unai Emery. On ma sporo doświadczenia zdobytego nie tylko w Hiszpanii, ale także w Rosji i Francji. Zdobył wiele tytułów z Sevillą, dlatego myślę, że jest odpowiednią osobą do przejęcia sterów w Arsenalu.

Obie drużyny przegrały swoje pierwsze mecze i w sobotę przekonamy się, kto wciąż pozostanie bez punktów.

Skończyilśmy z transferami w tym okienku

Zapytano mnie, czy planujemy jeszcze jakieś ruchy na rynku w ostatnich dniach europejskiego okna transferowego. Odpowiedziałem, że nie wydaje mi się. Myślę, że nasz skład jest juz kompletny i nie będziemy nikogo sprowadzać ani nikogo sprzedawać.

Wiele może się jeszcze wydarzyć, jednak nie przewiduję zmian.

Opowiedziano mi też historię, iż James Collins, który z nami trenuje, miałby dołączyć do składu. James zapytał mnie czy może z nami popracować, dopóki nie znajdzie nowego klubu. On kocha West Ham, grał tutaj przez kilka lat. Drzwi dla niego zawsze będą otwarte, by mógł z nami potrenować. Nic poza tym.