Sytuacja w West Hamie staje się coraz bardziej zagmatwana, a niespójność w słowach Grahama Pottera, tylko pogłębia zamieszanie wśród kibiców.
Wczoraj wieczorem, na godzinę przed meczem z Wolverhampton, oficjalne ogłoszenie składu drużyny wywołało ogromne poruszenie wśród fanów Młotów. Wydawało się, że skład… to primaaprilisowy żart, szczególnie gdy na liście zabrakło Mohammeda Kudusa i Jeana-Claira Todibo, zawodników, którzy w ostatnich tygodniach wzbudzali spore zainteresowanie transferowe.
Kudus, który był łączony z transferem do Al-Nassr za 84 miliony funtów, oraz Todibo, którego wartość oszacowano na 32 miliony funtów, zostali pominięci w składzie, co wstrząsnęło kibicami. Niezrozumienie wśród fanów jeszcze bardziej wzrosło, gdy na ławce rezerwowych znalazł się Todibo, a w jego miejsce zagrał Konstantinos Mavropanos, który od dłuższego czasu spotykał się z krytyką za swoje występy.
Sytuację pogarsza kolejny fakt
Przed meczem z Wolves, Potter zapewnił, iż w drużynie nie ma żadnych kontuzji, poza Crysencio Summerville’em. Jednak gdy ogłoszono wyjściową „11”, wszystko zdawało się przeczyć tym zapewnieniom.
Oczywiście są sytuacje nagłe i nieprzewidywalne, tutaj jednak nic nie wskazuje na „przypadek”. W szczególności w kontekście Todibo, który kilka dni wcześniej potwierdzał, że jest w pełni sprawny i gotowy do gry, a wczoraj… pojawił się na ławce.
Czuję się naprawdę dobrze. Moje problemy z kontuzjami były stopniowo zażegnane i jestem gotowy do gry – mówił francuski obrońca.
Jeśli był wystarczająco zdrowy, by znaleźć się na ławce rezerwowych, dlaczego nie został wybrany do pierwszego składu w tak ważnym meczu? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi, a jego pominięcie tylko utwierdza w przekonaniu, że coś tu nie gra.
Wyjaśnienia Pottera, który tłumaczył, że Kudus i Todibo nie wystąpili z powodu kontuzji, są wątpliwe, biorąc pod uwagę, że obaj zawodnicy byli obecni na treningach. Dodatkowo, fakt, że Todibo znalazł się na ławce, sugeruje, że nie było żadnych poważnych problemów zdrowotnych, które uniemożliwiałyby mu występ w pierwszym składzie.
To rodzi kolejne pytania o decyzje menadżera
Potter wydaje się mieć poważne wątpliwości co do swoich kluczowych zawodników, mimo ich formy i gotowości do gry.
W kontekście tego zamieszania warto również przypomnieć, że Todibo został sprowadzony do West Hamu na zasadzie wypożyczenia z obowiązkiem wykupu, co oznacza, że jeśli wystąpi w pięciu meczach Premier League w podstawowym składzie, klubu będzie musiał zapłacić za niego 32 miliony funtów.
Cała sytuacja nabiera jeszcze większego znaczenia, gdy uwzględnimy komentarze Davida Sullivana, właściciela klubu, który nie tak dawno wyraził swoje niezadowolenie z powodu kosztów związanych z transferem Todibo, mówiąc: „to nam zaszkodziło”. Te kontrowersyjne wypowiedzi mogą dawać pewne pojęcie o atmosferze w klubie i przyczynach decyzji Pottera.
West Ham, mimo poprawy gry w drugiej połowie meczu z Wolves, nie zdołał odwrócić losów spotkania i przegrał 1:0. To, co miało być obiecującym początkiem pracy Pottera, staje się coraz bardziej chaotyczne, a jego decyzje w sprawie składu tylko pogłębiają niepewność w drużynie. Kibice mają coraz więcej wątpliwości co do tego, w jakim kierunku zmierza klub pod jego przewodnictwem i czy sytuacja w West Hamie, nie wraca na „dawne tory”.