Derby na remis. Crystal Palace 1:1 West Ham

Kolejny remis, kolejne 1:1. Młoty po zaciętym meczu wywiozły z Selhurst Park cenny punkt. Spotkanie było pełne ofensywnych akcji i ostrej walki o każdą piłkę. Gola dla Młotów zdobył Mark Noble po rzucie karnym podyktowanym w pierwszej połowie. W drugiej części meczu gospodarze odpowiedzieli golem Wilfrieda Zahy.

Mecz z Liverpoolem wyszedł nam całkiem nieźle, dlatego Manuel Pellegrini zdecydował się wystawić taką samą jedenastkę na spotkanie z Crystal Palace. Po kontuzji wrócił Marko Arnautovic, jednak Austriak rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych.

Już w pierwszych minutach obie drużyny wymieniły groźne ciosy. Dynamiczne akcje skrzydłami, aktywni Zaha i Michail Antonio. Pierwszy warty odnotowania strzał padł w 14. minucie meczu. Anderson świetnie dograł do Antonio, ten z pierwszej piłki odegrał do wbiegającego w pole karne Ryana Fredericksa. Obrońca uderzył jednak prosto w bramkarza.

Chwilę później swoją szansę miał Robert Snodgrass. Ponownie kluczowe podanie posłał Felipe Anderson. Tym razem po ładnym rajdzie skrzydłem. Snodgrass doszedł do piłki jednak podobnie jak Fredericks, skierował strzał w golkipera.

Gospodarze odpowiedzieli strzałem McArthura w 18. minucie. Piłkarz był w naprawdę dobrej pozycji, jednak jego strzał pewnie wybronił Łukasz Fabiański.

Piłkarze nie mieli ani chwili wytchnienia, akcje wyły wyprowadzane jedna po drugiej. W 19. minucie Młoty przechwyciły piłkę w środku pola. Skrzydłem pognał z futbolówką Felipe Anderson, dograł do dobrze ustawionego w polu karnym Chicharito. Meksykanin miał sporo miejsca, przyjął piłkę, jednak ta mu nieco odskoczyła. Po słabym przyjęciu, pozycja nie była już tak dogodna. Chicharito w końcu uderzył, jednak piłkę zdołali zablokować obrońcy.

W 27. minucie. Declan Rice jakby bez wiary posłał wysoką piłkę w pole karne. Doszedł do niej Michail Antonio. Anglik w świetnym stylu uprzedził bramkarza. Golkiper był spóźniony i swoją interwencją powalił Antonio na ziemię. Sędzia nie miał wątpliwości – rzut karny. Do piłki podszedł Mark Noble i pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy.

W dalszej części drugiej połowy oglądaliśmy jeszcze dwie groźne sytuacje. W 31. minucie przed szansą stanął Benteke, ale Łukasz Fabiański spisał się wzorowo. W 38. minucie po akcji skrzydłem Antonio, strzału z dystansu spróbował Chicharito, jednak bramkarz bez problemu poradził sobie z tą piłką.

Pierwsza połowa mogła się podobać. Młoty grały szybko i dokładnie. Dobrze funkcjonowały przede wszystkim skrzydła. Aaron Cresswell, Felipe Anderson, Ryan Fredericks i Michail Antonio mogli być z siebie zadowoleni.

Niestety po przerwie zupełnie oddaliśmy inicjatywę i skoncentrowaliśmy się na obronie.

W 53. minucie meczu oglądaliśmy na pewno solidnego kandydata do pudła sezonu. McArthur dostał świetną piłkę i znalazł się w sytuacji sam na sam z Łukaszem Fabiańskim. Ciężko wyobrazić sobie lepszą okazję na gola. Piłkarz Crystal Palace jednak jakimś cudem zdołał przestrzelić, posłał piłkę tuż obok słupka.

Dzięki tej akcji gospodarze poczuli jednak, że gol jest blisko. I poszli za ciosem. Na bramkę Fabiańskiego strzelali kolejno Kelly (głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego) i van Aanholt (ładna próba z dystansu), jednak tego dnia skuteczność nie była najmocniejszą stroną piłkarzy Crystal Palace.

Do dość kontrowersyjnej sytuacji doszło w 62. minucie. Luka Milivojević, który miał już na koncie żółtą kartkę, ostro sfaulował Marka Noble’a w środku pola. Sędzia zauważył faul, jednak puścił grę, bo Młoty kontynuowały akcję ofensywną. Arbiter do akcji już nie wrócił, jednak po obejrzeniu powtórki ciężko się z nim zgodzić.

Po stronie Crystal Palace, na boisku pojawił się Michy Batshuayi. Napastnik, którym mocno interesowały się również Młoty, już w 67. minucie stanął przed szansą na zdobycie gola. Belg wychodził sam na sam, jednak Aaron Cresswell świetnie wygarnął mu piłkę spod nóg.

Chwilę później Batshuayi dostał świetną piłkę od Zahy i tym razem na prawdę był w sytuacji 1:1 z Łukaszem Fabiańskim. Napastnik jednak fatalnie przestrzelił.

W 68. minucie Manuel Pellegrini wprowadził na boisko Marko Arnautovica. Austriak wszedł w miejsce Chicharito. Chwilę później odbył się kolejna zmiana. Za bardzo aktywnego w sobotę Michaila Antonio wszedł Pedro Obiang.

Zmiany miały pomóc nam w utrzymaniu wyniku, jednak chwilę po ich przeprowadzeniu, gospodarze wywalczyli wyrównanie. Wilfried Zaha przeprowadził akcję na skrzydle, podał do partnera, ten szybko odegrał z powrotem. Napastnik Crystal Palace posłał mocną piłkę pod poprzeczkę z dość wąskiego kąta. Łukasz Fabiański nie zdołał jakkolwiek zareagować.

W końcówce piłkarze Crystal Palace jeszcze postraszyli. W 81. minucie Zaha przeprowadził dwójkową akcję z Meyerem, uderzył na bramkę, jednak piłkę wybił Fabiański. W 89. minucie szansę na gola z rzutu wolnego miał Luka Milivojevic. Serb znany jest z dobrych strzałów z dystansu. Tym razem jednak uderzył prosto w obrońców.

Mecz zakończył się remisem 1:1. Młoty zgrały dość solidny mecz, szczególnie pierwszą połowę. Martwi oddanie inicjatywy w drugiej części meczu jednak pamiętajmy, że Crystal Palace, mimo niskiej pozycji w tabeli, to drużyna która sprawia problemy nawet najlepszym klubom Premier League.