Kłopotów ciąg dalszy. West Ham 2:2 Astra. Kolejna czerwona kartka

West Ham United tylko zremisował z Astrą Giurgiu 2:2 w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Bramki dla Młotów zdobyli Enner Valencia i Mauro Zarate. Niestety przez głupią czerwoną kartkę Jamesa Collinsa, podopieczni Slavena Bilicia grali w osłabieniu i pozwolili przeciwnikom wyrównać rezultat. 

Znów mam spory problem przy pisaniu podsumowania meczu, gdyż spotkanie można było oglądać jedynie będąc na stadionie. Na tym etapie rozgrywek, niemal wszystkie kluby podpisały umowy z kanałami sportowymi zapewniając swoim kibicom transmisje na żywo. Niestety (jeśli wierzyć wypowiedziom kibiców na angielskich forach) właściciele West Hamu w trosce o dużą frekwencję na trybunach, praw do transmisji nie sprzedali. Jest to sytuacja kuriozalna, gdyż jedynie 3 spotkania tej rundy nie były transmitowane.

Uważam to za totalne olanie kibiców, którzy wspierają drużynę w różnych zakątkach świata. Dla marnych kilkunastu tysięcy funtów dodatkowego przychodu z biletów (tak, to jest kwota marna dla takiego klubu jak West Ham), Davidowie Gold i Sullivan pozbawili nas możliwości oglądania tego spotkania. Wydaje mi się, że Rumuni będą mieli odmienne podejście i rewanż już zobaczymy w TV. Strach jednak pomyśleć, co tam zobaczymy…

Slaven Bilić nauczony ostatnim dreszczowcem z FC Birkirkarą, wystawił w pierwszym składzie swoich najlepszych piłkarzy. Na papierze wyglądało to świetnie. Zarate i Valencia w ataku. Payet za plecami. W obronie Angelo Ogbonna, Aaron Cresswell i James Collins. W pomocy Noble i młody Reece Oxford.

astra giurgiu

Jeśli wierzyć tweetom i relacji tekstowej na whufc.com, pierwsza połowa wyglądała świetnie. West Ham co prawda przez pierwsze minuty grał nieśmiało, jednak z czasem piłkarze Młotów przejęli inicjatywę i dyktowali warunki.

Pierwsza bramka padła dość szybko bo w 23. minucie meczu. Dimitri Payet poczarował na skrzydle i długo przymierzał się do dośrodkowania. Gdy już dośrodkował, piłka spadła idealnie na głowę będącego w polu karnym Ennera Valencii. Na Twitterze euforia. West Ham strzela gola, Payet znowu asystuje. Zapowiadało się na gładką wygraną.

W 35 minucie pojawiły się pierwsze złe wieści. Ten sam Enner Valencia doznał urazu i musiał opuścić boisko. W jego miejsce wszedł Modibo Maiga. Chwilę później podobny los spotkał Joey’a O’Briena, którego zastąpił Reece Burke.

valencia astra

Piłkarze West Hamu grali jednak swoje i na przerwę schodzili w dobrych humorach. Prowadzili 1:0 i byli stroną przeważającą co pokazały statystyki. – Wow! Co za połowa za nami! Mogliśmy prowadzić już 2-3 bramkami. Potrzebujemy jeszcze dwóch trafień żeby zyskać spokój – napisał jeden z kibiców na Twitterze.

astra do przerwy

W drugiej połowie West Ham kontynuował odważną grę w ofensywie. Dało to owoce już w 51. minucie meczu. Mauro Zarate popisał się piękną (podobno) akcją indywidualną i pokonał bramkarza gości.

mauro zarate

Niestety na tym koniec dobrych wiadomości. Później było już tylko gorzej. Decydującym o niekorzystnym dla West Hamu wyniku momentem była 59. minuta. James Collins dostał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska.

Naturalną siła rzeczy, goście przejęli nieco inicjatywę i atakowali śmielej. Pierwsza bramka dla Astry padła w 71. minucie. Fernando Rick Boldrin uderzył z dystansu, piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Piłkarze z Rumunii prawdopodobnie wtedy zobaczyli, że ten West Ham wcale nie jest taki straszny.

W 76. minucie Slaven Bilić zdecydował się na ostatnią zmianę. Mauro Zarate został zastąpiony przez Matta Jarvisa.

Wyrównanie dla Astry padło w 82. minucie. Strzelcem okazał się Angelo Ogbonna, który skierował piłkę do własnej bramki. West Ham tym samym zremisował spotkanie, które było przez długi czas pod kontrolą. I mogło być nadal gdyby nie czerwona kartka Jamesa Collinsa. To była trzecia czerwona kartka piłkarza West Hamu w tych eliminacjach. Tracimy kolejnego stopera i Slaven Bilić będzie miał nie lada zagwostkę przed rewanżem, jak ustawić linię obrony.

Wynik 2:2 jest bardzo niekorzystny dla Młotów. Piłkarze West Hamu będą musieli w Rumunii wygrać, lub bardzo wysoko zremisować by awansować dalej.