Fonte zadowolony z ducha zespołu pomimo rozczarowania remisem

José Fonte wyraził swoje rozczarowanie remisem na Turf Moor z Burnley, ale był zadowolony z walki, którą toczył zespół przez całe 90 minut.

 – Oczywiście nie jesteśmy szczęśliwi, ale musimy wziąć pod uwagę to jak długo graliśmy w 10tkę. Mamy jeden punkt. To kolejny punkt, który jest lepszy niż żaden, ale jesteśmy rozczarowani, bo czuliśmy się komfortowo i broniliśmy dobrze. Ale Burnley ciągle naciskali i nieustannie podchodzili pod nasze pole karne, w końcu dośrodkowali dobrą piłkę i strzelili bramkę. – mówi rozżalony reprezentant Portugalii

 – Nam pomimo grania w osłabieniu udało się stworzyć jedną lub dwie szanse, aby zabić ten mecz lub przynajmniej dać zespołowi wygodniejsze prowadzenie, ale musimy być zadowoleni z ducha zespołu i gry obronnej, którą pokazaliśmy. Musimy wziąć się w garść i teraz pokonać Brighton u siebie.

Slaven Bilić w starciu z Burnley wystawił bardzo ofensywny skład, mieszcząc w składzie m.in. Lanziniego, Chicharito, Carrolla, Arnautovicia i Antonio. Fonte przyznaje, że bardzo mu się podoba taki styl gry.

 – Zespół był ustawiony ofensywnie i mamy w zespole świetnych atakujących piłkarzy, ale wiemy również, że w musimy także wykonywać zadania obronne. Dopóki to robimy to będzie w porządku. Może niektórzy patrzą tylko na linię ataku, ale każdy musimy pomagać i każdy musi bronić. – zaznacza Fonte

Obrońca The Irons po meczu pochwalił Michaila Antonio, który strzelił swojego pierwszego gola w obecnym sezonie.

 – Wiemy co potrafi zaoferować Michail. Jest potężnym facetem, daje nam wymiar energii i fizyczności. Nie dziwię się, że strzelił gola. Stwarza wielkie problemy obrońcom. Dobrze jest mieć go w zespole.

Fonte zabrał także głos w sprawie zachowania Andy’ego Carrolla i jego dwóch żółtych kartek, które osłabiły zespół.

 – Pierwsza żółta kartka wyglądała na lekko przesadzoną, druga może też, ale pierwsza była moim zdaniem miękka. Wiemy, że Andy jest piłkarzem fizycznym, a to jest Premier League. Burnley również miało swoich wysokich napastników i musieliśmy z nimi walczyć. To było takie samo dla obu zespołów, ale szczerze mówiąc to nie idźmy tą drogą.

 – Było wiele fauli w tym meczu, które tak naprawdę nie były faulami. Musimy jednak wziąć to na klatę i mam nadzieję, że w następnym meczu będziemy mieli więcej szczęścia. – zakończył 33-latek