West Ham United pokazał dwie twarze, lecz pokonał w meczu sparingowym Norwich City na wyjeździe, dzięki samobójczemu trafieniu obrońcy Kanarków. 

Zespół prowadzony przez Alexa Neila zaprosił West Ham United w roli sparingpartnera na 80-lecie stadionu Carrow Road. Obie ekipy debiutowały na nowo powstałym stadionie w 1935 roku. Wówczas Kanarki wygrały z Młotami 4-3. Jak było tym razem?

W momencie, gdy Kevin Friend po raz pierwszy użył gwizdka  było wiadomo, że londyńczycy nie przejdą obok meczu obojętnie. Wysoki pressing zawodników w błękitnych koszulkach już w 40 sekundzie meczu przyniósł powodzenie. W okolicach 30 metra Morgan Amalfitano przejął piłkę od nieporadnie interweniujących obrońców gospodarzy i uderzył na bramkę. Piłka nieznacznie minęła słupek bramki gospodarzy.

Niespełna minutę później Jarvis ostro dośrodkowywał w pole karne przeciwników z lewej strony boiska. Dobrą interwencją popisał się bramkarz gości, który wybił piłkę na rzut rożny.

W 3 minucie meczu kibice londyńczyków zamarli. Diafra Sakho oraz Morgan Amalfitano starli się z obrońcami Kanarków i długo nie podnosili się z boiska. Dopiero po interwencji fizjoterapeutów Młotów oboje podnieśli się z boiska i byli w stanie kontynuować grę.

Po odparciu agresywnych ataków West Hamu to piłkarze Norwich City doszli do głosu. Najpierw groźną akcję Rickiego van Wolfswinkela zastopował Page, później groźny strzał Tonego Andreu poszybował tuż nad bramką Adriana.

Warto wyróżnić Matthew Jarvisa, który co chwilę napędzał akcje Młotów lewą stroną boiska. W 22 minucie to właśnie po dośrodkowaniu Anglika Modibo Maiga uderzył głową na bramkę rywali, jednak obronną ręką z tej sytuacji wyszedł bramkarz gospodarzy.

W szeregach Kanarków aktywni byli Hooper oraz van Wolfswinkel. Oddawali oni celne strzały na bramkę Adriana, jednak z mizernym skutkiem.

Drużyna Slavena Bilicia miała problem z przedostaniem się pod pole karne przeciwników. Od momentu przejęcia piłki w strefie obronnej nie było pomysłu jej rozegrania, co kończyło się długą piłką na osamotnionych Sakho i Maigę. Z kolei gospodarze grali po ziemi, z wykorzystaniem każdego z zawodników, co mogło się podobać zgromadzonym kibicom.

W 34 minucie świetną interwencją popisał się Doneil Henry. Van Wolfswinkel wychodził na czystą pozycję, jednak Kanadyjczyk precyzyjnym wślizgiem zatrzymał Duńczyka.

Gra głównie toczyła się w środku boiska, dochodziło do starć między piłkarzami, które od razu łagodził pan Kevin Friend.

W 45 minucie powinno być 1:0 dla gospodarzy. Uruchomiony świetnym podaniem van Wolfswinkel stanął oko w oko z Adrianem. Hiszpański golkiper świetnie zainterweniował nogami, wybijając strzał napastnika gospodarzy na aut.

Druga połowa zaczęła się od huraganowych ataków gości. Najpierw na bramkę Adriana uderzał van Wolfswinkel, następnie hiszpańskiego golkipera próbwał zaskoczyć Redmond.

W 50 minucie przed dobrą okazją stanęli gracze Slavena Bilicia. Kevin Nolan dostrzegł dobrze ustawionego Matthew Jarvisa. Strzał skrzydłowego londyńczyków najpierw został wybroniony przez Ruddy’ego, następnie dobitka tego samego poszybowała kilka metrów nad poprzeczką.

Przełom w spotkaniu nastąpił w okolicach 60 minuty, kiedy to Slaven Bilić zdecydował się na masową zmianę. Na boisku zostali jedynie Tomkins i Adrian, a na placy gry zameldowali się Carl Jenkinson, Aaron Cresswell, Angelo Ogbonna, Reece Oxford, Cheikhou Kouyate, Mark Noble, Mauro Zarate, Dimitri Payet oraz Enner Valencia.

Od tego momentu to gracze z  Upton Park przejęli inicjatywę. Momentalnie wzrosła jakość w ataku jak i obronie. Świetnie ze sobą współpracowali Ogbonna z Tomkinsem, Oxford wspomagał destrukcję w lini pomocy, natomiast Noble, Payet i Kouyate wciąż nękali bramkarza Kanarków. Dodatkowo na skrzydłach udzielali się Cresswell oraz Jenkinson.

Payet dał się poznać ze swojej najlepszej strony, kiedy obsłużył świetnym podaniem Kouyate. Gdyby Senegalczyk lepiej przyjął piłkę, stanąłby oko w oko z Ruddym.

W 76 minucie meczu Młoty powinny objąć prowadzenie. Przy wyprowadzaniu piłki przez Norwich City dobrze interweniował Noble, który oddał futbolówkę do Payeta, a ten świetnym podaniem uruchomił Mauro Zarate. Argentyńczyk uderzył jednak w boczną siatkę w sytuacji sam na sam z ostrego kąta.

Aktywna i dobra gra ekipy Slavena Bilicia przyniosła efekt w 82 minucie. Z rzutu rożnego dobrze dośrodkowywał Payet, jednak piłka została wybita z powrotem pod nogi Francuza. Pomocnik znów ostro dośrodkował w pole karne rywali, tam przy aktywnej asyście Reece’a Oxforda Toffolo zdobył bramkę samobójczą.

Do końca meczu gracze z Upton Park kontrolowali przebieg meczu, starając się zagrozić bramce golkipera Kanarków.

West Ham United pokazał swoją klasę, jednak po ponad godzinie gry, kiedy to chorwacki szkoleniowiec Młotów postanowił wpuścić podstawowych graczy na plac gry. Ostatnie 30 minut meczu na Carrow Road napawa optymizmem przed czwartkowym meczem z Astrą Giurgiu. Czy Młoty podołają Rumunom?

Norwich City: Ruddy – E Bennett, R Bennett, Turner, Toffolo – Tettey (Howson 45), O’Neil (c) – Odjidja Ofoe, Hooper (Josh Murphy 78), Andreu (Redmond 45) – van Wolfswinkel (Loza 90).

Ławka: Rudd (GK), Jacob Murphy, Hall-Johnson, McGrandles.

West Ham United: Adrian – Burke (Jenkinson 60), Tomkins, Henry (Ogbonna 60), Page (Cresswell 60) – Poyet (Noble 60), Nolan (Kouyate 60), Amalfitano (Oxford 60) – Maiga (Valencia 60), Jarvis (Zarate 60), Sakho (Payet 60).
Ławka: Spiegel, Samuelsen
Widzów: 20 130