Pięć punktów przed meczem z Tottenhamem

Już dzisiaj w godzinach wieczornych West Ham ugości Tottenham, który cały czas ma szansę na objęcie fotela lidera. Zapraszamy do zapoznania się z kilkoma ważnymi punktami.

Kto z przodu?

Slaven Bilić oznajmił, że z decyzją o wystawieniu Andy’ego Carrolla będzie czekał do ostatniego możliwego momentu. Anglik skarży się na kontuzję pachwiny, której nabawił się w ostatnich tygodniach. Dodatkowo Diafra Sakho boryka się z urazem pleców, a Michaila Antonio męczą problemy mięśniowe. W sytuacji gdy Carrollowi nie uda się wrócić do pełnej sprawności, Billić prawdopodobnie postawi na Argentyńczyka Jonathana Calleriego lub na gwiazdę reprezentacji Ghany Andre Ayew. Alternatywą dla Spurs mogłaby być formacja z fałszywą dziewiątka. Przypomnijmy, że Sam Allardyce przy jej pomocy w październiku 2013 roku zdołał wygrać na White Hart Lane aż 3:0. W ubiegłym tygodniu kibice w Stoke skandowali imię młodego napastnika – Ashleya Fletchera, ale czy Bilić zaryzykowałby i postawił na nieogranego gracza w tak ważnym meczu? Zawodnika, który w 2017 rozegrał jedynie 30 minut w Premier League.

Historia lubi się powtarzać

W marcu ubiegłego roku na Boleyn Ground Koguty miały szansę objąć prowadzenie w wyścigu o tytuł. Młoty jednak zdołały zatrzymać Tottenham, wygrywając 1:0 po niezapomnianej główce Michaila Antonio. Wówczas za sprawą wyjątkowego sezonu margines błędów był dużo szerszy. 14 miesięcy później Spurs ponownie walczy o mistrzostwo. Ewentualne zwycięstwo w pierwszym, historycznym spotkaniu na Stadionie Olimpijskim znacznie zbliży ich do lidera, do którego traciliby jedynie punkt. Żaden fan The Hammers nie cieszyłby się z mistrzowskiego tytułu klubu z północnego Londynu, więc czy możemy liczyć na zeszłoroczną powtórkę?

Kane i Alli

Jeżeli West Ham chce powstrzymać Tottenham wieczorem, musi wyraźnie osłabić najlepszy ofensywny duet w Premier League. Reprezentanci Anglii Harry Kane i Dele Alli zdobyli łącznie 38 bramek (tylko o pięć mniej niż cały zespół Młotów) oraz 11 asyst w tym sezonie. Dodajmy Christiana Eriksena, potężnego Dembele, Victora Wanyamę i będącego zawsze w odpowiednim miejscu Son Hueng-mina. Wszechstronność tego zespołu powoduje, że Tottenham ma argumenty, by wygrać przeciwko każdej drużynie w Premier League.

Piątkowe derby

Już w piątek w godzinach wieczornych West Ham pierwszy raz w historii ugości swoich odwiecznych rywali – Tottenham – na nowym stadionie. Trzy poprzednie piątkowe spotkania ze Spurs odbywały się na White Hart Lane. Pierwsze w Boxing Day w 1958 – mecz zakończony wynikiem 4:1 dla Młotów, będącymi wówczas beniaminkami. Następnie konfrontacja w Wielki Piątek w 1965. Spotkanie z tym samym wynikiem końcowym, po bramkach Boyce’a, Byrne’a, Hursta i Redknappa. Młoty doświadczyły również porażki – bardzo bolesna zemsta w Boxing Day w 1986, kiedy to Koguty wygrały aż czterema golami.

Atak na Top6

W zeszłym sezonie West Ham niezwykle pewnie czuł się w meczach przeciwko najlepszym. Londyńczycy zebrali 19 punktów w 12 spotkaniach z czołówką. Niestety obecny sezon pod tym względem wygląda zupełnie inaczej. West Ham zdobył jedynie dwa punkty w dziesięciu meczach przeciwko obecnemu Top6 – remis 1:1 z Manchesterem United i 2:2 z Liverpoolem. Młotom zostały jeszcze tylko dwie okazje do pokonania drużyny z samego czuba – zbliżający się wielkimi krokami mecz ze Spurs i spotkanie z The Reds.