West Ham niedawno przedstawił listę piłkarzy, którzy z dniem 30 czerwca opróżnią swoje szafki w klubowej szatni i staną się wolnymi agentami – w gronie tym znalazł się Łukasz Fabiański. 57-krotny reprezentant Polski jeszcze nie zdążył zadecydować, jaki będzie jego kolejny klub oraz jaką rolę będzie w nim pełnił. Jedno jest jednak pewne – Polak widzi swoją przyszłość wyłącznie na Wyspach, o czym poinformował ceniony dziennikarz sportowy, Sebastian Staszewski.
7 lat i ponad 210 występów – na takim wyniku zatrzyma się licznik Łukasza Fabiańskiego w drużynie Młotów. 40-letni golkiper po zakończeniu obecnego sezonu przestanie być graczem klubu z London Stadium – w czasie swojej przygody zdążył stać się prawdziwym ulubieńcem trybun, a także jednym z najbardziej cenionych graczy na swojej pozycji w całej Premier League. Mimo wielu wiosen na karku Polak nie zamyka się na opcję kontynuowania kariery piłkarskiej, w związku z czym jego usługami zainteresowało się niemałe grono zespołów – zarówno tych, które grają w ligach angielskich, jak i tych z innych części starego kontynentu.

Łukasz Fabiański, 2022/23. Źródło – supersport.com
POWRÓT TAM, GDZIE ZACZYNAŁ?
Od pewnego czasu sporo mówi się o możliwym powrocie „Fabiana” do Legii Warszawa. Zespół z Łazienkowskiej boryka się ze sporym problemem dotyczącym dyspozycji swoich bramkarzy – młody Kacper Tobiasz ewidentnie nie spełnia pokładanych w nim nadziei, zaś przychodzący w pogotowiu Vladan Kovacević nie jest w stanie zapewnić stałej, solidnej formy. Obecny dyrektor sportowy Wojskowych, Michał Żewłakow, miał więc się już nawet zwrócić do Fabiańskiego z zapytaniem, czy ten byłby zainteresowany kontynuować swoją karierę w klubie, z którego to odszedł do Arsenalu w roku 2007. Przypomnijmy, że na podobnych warunkach do Legii w 2020 roku wrócił Artur Boruc, kiedy to wygasła jego umowa z Bournemouth.
Fabiański miał jasno zakomunikować, że w Anglii jest mu dobrze i na chwilę obecną w jego planach nie znajduje się opcja powrotu do ojczyzny. Swoją decyzję uzasadnił względami rodzinnymi – to właśnie tutaj na świat przyszedł jego syn. Zawodnik chce, aby 10-latek kontynuował swoją ścieżkę edukacyjną w miejscu, w którym ją rozpoczął. Pogłoskę jako pierwszy podał Sebastian Staszewski, a następnie potwierdził ją sam Żewłakow.
FABIAŃSKI SPOSOBEM NA SUKCES?
Widać więc, że motyw „ostatniego tańca” w przypadku Fabiańskiego raczej nie ma racji bytu – przynajmniej w kontekście drużyn z Polski. Media na Wyspach spekulują, że chęć pozyskania bramkarza wykazuje Swansea, której to barw bronił w latach 2014-2018. Wychowanek Polonii Słubice opuścił Walię na rzecz West Hamu, kiedy to ekipa Łabędzi została zdegradowana do Championship. Od tego czasu klub z Liberty Stadium bezskutecznie próbuje powrócić na angielskie salony, lecz kiedy sieć obiegła informacja o potencjalnej dostępności 40-latka pojawiło się przekonanie, że jego powrót może odegrać kluczową rolę w osiągnięciu założonego celu.

Fabiański w barwach Swansea. Źródło – Dimitris Legakis, swanseacity.com
Opcją alternatywną dla urodzonego w Kostrzynie nad Odrą piłkarza jest także zakończenie kariery sportowej i skupienie się na zaangażowaniu w futbolu od strony pozaboiskowej. Ofertę objęcia posady trenera bramkarzy akademii miał mu złożyć Arsenal. Z drugiej strony, „Fabian” parokrotnie próbował już swoich sił jako ekspert oraz komentator. Niewykluczone, że zdecyduje się na rozwój w tej dziedzinie.
Łukasz Fabiański trafił do West Hamu latem 2018 roku za około 8 milionów funtów ze Swansea. Od tego czasu wystąpił w łącznie 215 meczach, zachowując przy tym 55 czystych kont. W 2023 roku triumfował z drużyną w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA.