Porażka w fatalnym stylu. Brighton 3:1 West Ham

Młoty przegrały na wyjeździe z drużyną Brighton 1:3. Nasi rywala byli w sobotę zdecydowanie lepsi i zasłużenie zgarnęli trzy punkty. Jedyną bramkę dla West Hamu zdobył Javier Hernandez po ładnej akcji kombinacyjnej i precyzyjnym strzale w okienko.

David Moyes nie miał przed meczem łatwego zadania. Ponownie musiał wystawić awaryjną jedenastkę z powodu licznych kontuzji. Nieco lepiej wyglądała już ławka rezerwowych. Pojawili się na niej powracający po kontuzjach Michail Antonio, Winston Reid i Jose Fonte oraz nowy nabytek – Jordan Hugill.

Mecz zdecydowanie lepiej zaczęli gospodarze. Od pierwszych minut wyglądali na bardziej pewnych siebie. Pierwsze zagrożenie pod bramką Adriana skończyło się golem dla Brighton. W 8. minucie meczu gospodarze przeprowadzili kontrę, która zaczęła się od naszej straty piłki. Kilka szybkich podań, po drodze Aaron Cresswell próbował ratować sytuację faule. Sędzia puścił grę i w sytuacji sam na sam znalazł się Murray. Pewnie skierował piłkę do bramki.

W 25. minucie meczu przed świetną szansą stanął Sam Byram. Aaron Cresswell posłał dobre dośrodkowanie. Byram wywalczył sobie pozycję w polu karnym i uderzył głową. Niestety piłkę zablokował obrońca.

Chwilę później działo się pod naszą bramką. Kolejna kontra Brighton, strzał w stronę bramki i piłkę ręką w polu karnym zablokował Angelo Ogbonna. Sędzia na szczęście pokazał, aby grać dalej.

Na kwadrans przed przerwą mieliśmy 1:1. Chicharito pięknie rozegrał piłkę przed polem karnym. Podał do boku i pobiegł do przodu. Joao Mario dobrze zgrał z powrotem do Meksykanina. Nasz napastnik znalazł się w dobrej pozycji, zwiódł jednego obrońcę, drugiego i w końcu uderzył precyzyjnie w okienko.

W pierwszej połowie dobrą okazję miał jeszcze Byram. Ponownie dobrze ustawił się w polu karnym jednak i tym razem nie był w stanie skierować piłki głową do bramki.

O drugiej połowie nasi piłkarze na pewno woleliby zapomnieć. Już w 59. minucie piękną bramką popisał się Jose Ezquierdo. Zanosiło się na dośrodkowanie, jednak zawodnik Brighton pięknie uderzył na długi słupek sprzed pola karnego.

W międzyczasie na boisku pojawił się Michail Antonio. Wszedł w miejsce Declana Rice’a,

W dalszej części meczu piłkarze Brighton byli od nas o niebo lepsi. Bardzo aktywni byli Schelotto i Gross. Ten drugi przypieczętował zwycięstwo pięknym trafieniem zza pola karnego w 75. minucie.

Na ostatnie dziesięć minut meczu David Moyes wpuścił Jordana Hugilla. Drużyna była już jednak w rozsypce i nie było mowy o jakiejkolwiek grze ofensywnej. Miejmy nadzieję, że nasz napastnik będzie miał niedługo szansę na debiut w bardziej sprzyjających warunkach.